photo goacutelowna_zps9097e7ed.png  photo oblogu_zpsccfd91bf.png  photo omnie_zps2e1d951c.png  photo kontakt_zpse9786ce4.png
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goście. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 czerwca 2013

nasze wielkie rodzinne wesele (s. 1)

Było już o ojcu, było o matce, i było też o dzieciach. Teraz więc tylko - w ramach podsumowania - ostatni z serii "rodzinnych" artykułów. Przed Wami: nasze wielkie rodzinne wesele! Spróbujmy rozłożyć ten tytuł na czynniki pierwsze.

NASZE WESELE (to znaczy Wasze, mówiąc konkretnie). O czym powinniście pamiętać? Myślę, że przede wszystkim o tym, że to Wasza dwójka się liczy, nikt inny, bo zawsze jakoś o tym zdajemy się zapominać (taka fałszywa skromność?).

Może na początku mamy szczytne cele, że nie będziemy jak inni i nie damy się zmanipulować przez rodzinę, ale później już odpuszczamy i machamy na wszystko ręką (co też nie jest całkiem złe, jeśli jest zgodne z autentycznym stanem wnętrza). Przyjmujemy postawę: niech będzie, jak „oni” chcą.

I żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie zachęcam do buntu przeciw rodzicom (chyba już go mamy za sobą, co?), do nieliczenia się z ich zdaniem i nie szanowania ich próśb. Zwłaszcza że to oni nam najbardziej w tym czasie pomagają. Jednak szacunek i branie pod uwagę ich zdania to jedno, a zgadzanie się na wszystko, zwłaszcza na to, czego się kategorycznie nie chce – to drugie. Pamiętaj: zawsze masz wybór! 

poniedziałek, 6 maja 2013

poniedziałek, 6 maja

To fakt, że już trochę późno, ale cóż - wybaczcie ciężarnej, bo czasem na pewne rzeczy wpływu się nie ma. Na przykład na to, kiedy się rodzić zacznie... A zatem tak już na przyszłość - niedługą - uprzedzam, że to najpewniej nasz ostatni poniedziałkowy wpis na ... jakiś czas. Ale z piątkowych nie zrezygnuję! Dziecię będzie musiało się dostosować! O trzymanie kciuków nie proszę, bo w takie rzeczy wierzyć nie zwykłam, ale myśleć i wspierać mentalnie można, a wręcz należy. Ot co.

A dziś sprawa gości weselnych. W Światowy Dzień Jazzu pytałam różne forumowiczki o stosunek do tej muzyki na weselu (ale o tym innym razem), i dostałam mądrą odpowiedź, którą tu zacytuję, jeśli autorka się nie obrazi: "Ja myślę, że najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na odwieczne pytanie: czy organizować wszystko pod swoje gusta, czy pod gusta gości?". 

Pytanie zapisuję na przyszłość, by nie umknęło, a dziś tylko pośrednio o tym. Na dwóch stronkach bowiem znalazłam dwie ciekawe propozycje tego, jak mile potraktować gości. Jedna to propozycja Bajkowych Chwil - z indywidualnie zaprojektowaną gumą do żucia dołączaną do posiłków, druga - niezbędniki dla gości zaprezentowane przez Przewodnik Młodej Pary. Ja więc myślę tak: dajmy im niezbędniki i gumy, ale muzyki i menu już do nich nie dostosowujmy!

PS A jeszcze jeden wpisik zamieszczony przez autorkę bloga Białe Inspiracje mnie dziś urzekł, więc wklejam: "Poza sukienką przecież nic nie mam! Ani majtek, ani butów, ani pomysłu na majtki, a tym bardziej na buty (...). Zawsze powtarzam: MAM najlepszego Narzeczonego… Jak na mnie to i tak wiele!" O tak! Takiej postawy winszuję. I z nią się utożsamiam.