poniedziałek, 18 marca 2013

poniedziałek, 18 marca

Przepraszając za zaistniałe problemy techniczne, witam Was ponownie po weekendzie! Wiosny jak nie było, tak nie ma, ale nie lubię narzekać na pogodę, więc zmieniając temat, odsyłam do podążającego zdecydowanie po mojej myślowej linii artykułu zatytułowanego intrygująco: "DIY - Lek na wydatki ślubne".

Autorka zwana Martą w sposób pozbawiony błędów (oj chwali się, chwali!) namawia do przyjęcia postawy: DO IT YOURSELF i dzięki temu minimalizacji niepotrzebnych kosztów (moja filozofia nie jest taka, by oszczędzać na wszystkim, ale jedynie na tym, na czym się chce - odsyłam TU).

Co prawda, blog Bespoke Wedding koncentruje się raczej na kwestii dekoracji i wykonania ich samemu, to przecież zasadę tę można rozciągnąć na całość przygotowań przedślubnych. Nie stać Cię na zatrudnienie profesjonalnego wokalisty śpiewającego Ave Maria? Do it yourself! 

Żarty żartami, ale prawdy wiele w tym jest, więc pamiętajmy o tym Moje Drogie! Życząc przyjemnego poniedziałku, zostawiam z lekkim niedosytem (bo pamiętajmy, tak w życiu, jak i na weselu: lepszy niedosyt niż przesyt!)

2 komentarze:

  1. Zaśpiewasz "Ave Maria"? :) No no, chciałabym to zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń