piątek, 21 czerwca 2013

monsunowe wesele (s. 1)

Monsunowe wesele to znaczy takie, przez które przeszedł tajfun. Tudzież monsun właśnie. Więc będzie trochę o kłótniach i stresie. Bo jeśli myślisz, że w dniu ślubu to już na pewno kłócić się nie będziecie, mimo że kłócicie się standardowo (czyli raczej często), to powiem tak: pewnie się nie uda i kłótnia może Wam się zdarzyć. Może się zdarzyć w dzień ślubu, dzień po ślubie, w miesiąc miodowy, w trakcie wesela, dzień przed ślubem – bo takie jest życie.

A jeśli się nie zdarza to: a) macie niekonfliktowe charaktery i jesteście tak dojrzali, że umiecie rozmawiać i rozwiązywać wszystkie konflikty na tak zwanym wysokim poziomie (zazdroszczę!), b) jesteście jeszcze na takim etapie związku, kiedy kłótnie praktycznie się nie zdarzają, a to znaczy, że może jeszcze za wcześnie na ślub?

Bo o co mi właściwie chodzi? Przecież nie o to, by Was straszyć, Moje Drogie. Chodzi o to, by kiedy się zdarzy sprzeczka, kłótnia, czy nawet awantura, nie wpadać w panikę, nie załamywać się, że przecież miało być tak pięknie, że to Wasz idealny i wymarzony dzień, na który czekałyście latami, a teraz wszystko prysnęło jak bańka mydlana – tylko podejść do tego z dystansem i humorem, jakby nigdy nic.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz