piątek, 5 kwietnia 2013

powiedz tak (s. 1)

Pierścionek musi znajdować się w ciastku, albo na talerzyku z kawą, jak w reklamie Tschibo bodajże. A w którym to filmie narzeczona połknęła swój pierścionek? Bo może zdarzyć się i tak. Albo może jednak transparent nad Wisłą? A nie lepiej wyświetlenie „magicznych słów” na kinowym ekranie, zamiast reklam?

Pomysły są różne, choć tak naprawdę nie jakoś szczególnie różnorodne. To tak jak ze ślubami na banjee czy na safari – pewien umiar mógłby zostać wzięty pod uwagę. A nie jest. To jest bowiem tak intymna chwila, tak zapierająca dech w piersiach, że właściwie brakuje słów, by ją opisać i by o niej mówić. A my o tym zapominamy i prześcigamy się w coraz to nowych pomysłach.

Prostota i szczerość. Oto czego tak naprawdę nam brakuje. Czytałam ostatnio scenę oświadczyn, w której ukochany przybiegł do swej wybranki prosto z joggingu, w przepoconych ciuchach, bez pierścionka. Po długich miesiącach wahania stwierdził, że jest gotowy, że jest pewny, że chce tego całym sobą. I co, czy ukochana miała odrzucić go, bo nie zorganizował tego „jak należy”?

2 komentarze:

  1. dobrym przykładem też mogą być zaręczyny Monici i Chandlera !

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak! Świetny przykład! To chyba moja ulubiona scena z całych "Przyjaciół".

    OdpowiedzUsuń