poniedziałek, 16 września 2013

instagram na weselu?

Kiedy mówiłam, że w poniedziałkowych wpisach nic się nie zmienia oprócz nazwy (przypomnę, że teraz kategoria ta zwie się: "Co nowego?..."), nie miałam racji. Nie będą to już bowiem posty, które umilić mają Wam powrót do pracy po weekendzie, ale po prostu ot takie sobie wpisy na rozpoczęcie tygodnia. Będą się one ukazywać wieczorami, bo wtedy i Wy macie czas, by je przeczytać, i ja mam czas, by je napisać. To tyle tytułem wstępu.

Dziś natrafiłam na jak zwykle inspirujący pomysł na blogu Różowa Beza. Autorki proponują mianowicie wykorzystanie narzędzi, jakie daje instagram.com (ale także po prostu facebook), do stworzenia niepowtarzalnego fotoreportażu ślubnego. Chodzi o to, by zachęcić gości do robienia zdjęć, a potem do oznaczania ich przy wykorzystaniu hashtaga#.

Autorki przekonują, że już na zaproszeniach warto zanotować tę propozycję, przekazując gościom konkretny hashtag, który mają użyć (zawierający na przykład Wasze imiona). Pytanie tylko, jak wielu gości wie, co to hashtag? A także, czy wszyscy dysponują telefonami z dostępem do Internetu i takimi możliwościami? Bo jeśli nie, to istnieje niebezpieczeństwo, że poczują się wyjęci poza nawias...

Co myślicie? Bo pomysł sam świetny, tylko czy teraz-już się sprawdzi?


2 komentarze:

  1. Ja nie mam pojęcia, co to hashtag...a jestem z pokolenia młodych ludzie, co dopiero nasi rodzice, babcie itd.

    OdpowiedzUsuń