piątek, 3 maja 2013

kawaler (s. 1)

Dziś będzie trochę inaczej. Z racji tego, że wpisy piątkowe są zawsze bardziej refleksyjne i kieruję je nie tylko do tych, którzy tu i teraz myślą o ślubie, nie chciałabym, by ten dzisiejszy umknął w tłumie w związku z jutrzejszą dwudziestkosiódemką! (ach, gdyby to dziś był 27, byłaby niespodzianka, a tu psikus!) Zatem na razie tylko pierwsza część. Dalszy ciąg - już za tydzień!

Dziś chciałabym spojrzeć z naszej kobiecej perspektywy na naszych ukochanych mężczyzn (obecnych i przyszłych) z pewną czułością i także nieco pobłażliwie. Dlaczego „facet to świnia”, dlaczego tak trudno spotkać „tego jedynego” i dlaczego tak ciężko przekonać go do tego, że stan kawalerski wcale nie jest dla niego taki najbardziej odpowiedni?

Po pierwsze, może to wszystko stereotypy i wcale tak nie jest, że kiedy dziewczyny oglądają się za dziećmi i białymi welonami, wszyscy faceci nadal oglądają się za czerwonymi spódniczkami. Po drugie, zapewne istnieją mężczyźni, którzy nigdy nie wyjdą poza etap „czerwonych spódniczek” i nie zamienią go na etap „białych sukienek”. Po trzecie wreszcie, nawet jeśli istnieją chłopcy, którym jakoś niespieszno zostać mężczyznami, dlaczego od nich nie stronimy, a potem dziwimy się, że ślubu nie ma?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz