piątek, 5 lipca 2013

moja dziewczyna wychodzi za mąż (s. 1)

Nadal przypominam o kwiatowej niespodziance, która oczekuje na przekazanie jakiemuś szczęśliwcowi! A skoro o kwiatkach mowa, to dziś o tym, co nazywamy praktyką "z kwiatka na kwiatek...", czyli parę słów o zdradzie. Tak w ogóle bym o tym nie pisała, ale te kwiatki mnie zainspirowały. Z kwiatka na kwiatek i powstaje bukiecik, a to on jest przecież przedmiotem pytania "konkursowego". To tyle o genezie.

Po pierwsze powiem tak. Jeśli ktoś bierze ślub, zakładając, że nigdy nie wiadomo, czy kogoś się nie spotka po drodze, to po prostu wkopuje się na całego i niszczy życie sobie i swojej drugiej połówce. Bo - któryś raz już to powtarzam - branie ślubu ze świadomością, że małżeństwo może nie przetrwać, to hipokryzja.

Po drugie. Jeśli wchodzisz w związek, rozbijając małżeństwo (nie mówię tego do Ciebie, bo nie sądzę, że ktoś z Was mógłby się podjąć czegoś takiego), wiedz, że mężczyzna, który zdradził swoją żonę, zawsze będzie zdolny do zdrady, czyli może zdradzić także tę, dla której zdradził (i również kobieta). To niekończąca się historia i błędne koło.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz