poniedziałek, 29 kwietnia 2013

poniedziałek 29 kwietnia

Dziś Międzynarodowy Dzień Tańca. A zatem precz z przeglądem prasy! Idziemy tańczyć! 

Nie rozumiem tych, którzy zawsze podpierają ściany. Że nie masz partnera, to ma być problem? Ja tam zawsze najbardziej lubiłam tańczyć sama. To mnie wyzwalało. Czułam się sobą. To mi przypomina powiedzenie, że "życie jest jak taniec, każdy krok się liczy". 

No bo faktycznie - nie umiesz tańczyć sama, to znaczy, że nie akceptujesz samej siebie i nie jest Ci dobrze samej ze sobą. Faceta zaś szukasz tylko po to, by poczuć się lepiej. A prawda jest taka, że dopóki nie będziesz szczęśliwa tu i teraz, żaden mężczyzna Ci w tym nie pomoże, i będziesz na niego przenosiła swoje kompleksy i problemy, co dobrze nie rokuje.

Ale wracając do tańca. Widzicie zdjęcie powyżej? Instytucja butów do przebrania dla gości! Coś wspaniałego. Ciekawe, kiedy to zagości w naszej polskiej rzeczywistości... Nasuwa mi się jeszcze inne pytanie. Czy kiedyś będziemy potrafili zrezygnować z idei "pierwszego tańca", jeśli - przykładowo - nie lubimy tańczyć publicznie (czytaj: Pan Młody)?

Inna sprawa to muzyka do tańca. Przeglądając fora, ciągle trafiam na pytanie: "DJ czy zespół?" A nie można rozwiązać tej kwestii inaczej? Iść bardziej w stronę bankietu lub przyjęcia zamiast ludowej biesiady? Może własna playlista koordynowana przez świadka plus zespół bankietowy, który zagra "muzykę z klasą", przy której może się nie wybawicie, ale poczujecie jak para królewska, czasem (podkreślam) sprawdzi się o niebo lepiej?

Tak tylko pytam. I nic - zupełnie nic - nie sugeruję. A dziś życzę Wam, by całe Wasze życie było jak taniec! Prawdziwe, wyzwalające i pełne pasji!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz