piątek, 19 lipca 2013

pożyczony narzeczony (s. 1)

Ponieważ sprzeciw budzą we mnie sytuacje wszelkiego rodzaju zdrad - zresztą pisałam już o tym TU - nie będę się rozwodzić (hehe) nad - oczywiście zaczerpniętym z filmu - "pożyczonym" narzeczonym, tylko skupię się na narzeczonym jako takim. Bo tak to już bywa, że przed ślubem skupiamy się raczej na Pannie Młodej, nie zaś na przyszłym Panu Młodym.

To zrozumiałe, bo to wokół nas zawsze więcej się dzieje, my mamy większe wymagania, oczekiwania, marzenia, a mężczyźni najczęściej zgadzają się na wszystko i niewiele tak naprawdę ich obchodzi. A przynajmniej nam się tak wydaje. 

Spróbujmy więc zatrzymać się przez chwilę na jego uczuciach. Bo może to, że macha na wszystko ręką, wynika z tego, że Ty chcesz z kolei wszystko robić „za bardzo”? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz