Co dziś nowego? Kilka portali tydzień zaczyna od prezentacji sesji zdjęciowych. Na przykład blog Perfect Moments przedstawia sesję "w zbożu i jeziorze", a Białe Inspiracje inspirują latami 30. Na tej ostatniej stronie znajdujemy też informacje o konkursie na "szaloną sesję ślubną". Przykład takiej "odjechanej" macie powyżej. (Ja chyba jednak preferuję romantyczne).
Generalnie kwestia zdjęć weselnych to temat budzący niezwykle silne emocje na wszelkich forach czy w kuluarowych rozmowach. Czy lepiej zaangażować drogiego (czytaj: profesjonalnego) fotografa, czy może dobrego kamerzystę? Ale co to znaczy tak naprawdę "dobry i profesjonalny"?
Ja zawsze odpowiadam - co osób śledzących na bieżąco bloga raczej nie zdziwi - żeby inwestować w to, na czym Tobie (w sensie: Wam) zależy. Administratorka bloga Bridelle mówi zaś jednoznacznie: "lepiej zaprosić mniej osób, kupić tańszą suknię, zredukować liczbę napojów wyskokowych, ale zainwestować w najlepszego fotografa i filmowca!".
Nie powiem, podoba mi się taka koncepcja! Nie kłóci się zupełnie z moją, a wręcz świetnie ją dopełnia. Jeśli Tobie na czymś zależy, odpuść coś innego, a skup się na tym, co dla Ciebie ważne (to nie musi być fotograf. To może być konkretny gatunek kwiatów). A jakie jest Wasze zdanie? Zapraszam do sekcji komentarzy!




